Archiwum kategorii: prawo cywilne

Spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu

Jaka może być podstawa prawna zamieszkiwania w lokalu? Od razu nasuwać się może odpowiedź: jestem właścicielem lub mam zawartą umowę najmu. To jednak nie wyczerpuje katalogu możliwości. Dzisiejszy wpis chciałbym poświęcić szczególnemu rodzajowi prawa.

Spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu – bo o nim mowa – stanowi ograniczone prawo rzeczowe. Pod tym pojęciem rozumieć należy uprawnienie dotyczące posiadania i rozporządzania lokalem, skuteczne w stosunku do wszelkich innych osób. Jest ono bardzo zbliżone do prawa własności. Uprawniony może bowiem zbyć to prawo, podlega ono również dziedziczeniu oraz egzekucji. Mimo to, uprawniony nie jest właścicielem mieszkania. Jakie ma to znaczenie praktyczne?

Spółdzielnia mieszkaniowa, w której ustanowione zostało spółdzielcze prawo do lokalu, może na przykład zaciągnąć kredyt ustanawiając hipotekę na nieruchomości, co rozciągać się będzie także na dany lokal. Przedkłada się to również na wartość mieszkania – często wycena różni się w zależności od tego czy jest ono przedmiotem własności czy spółdzielczego prawa do lokalu.

Warto wiedzieć, że istnieje możliwość uzyskania prawa własności w miejsce omawianego prawa rzeczowego. Spółdzielnia ma bowiem obowiązek przenieść własność lokalu na osobę, która dysponuje własnościowym spółdzielczym prawem do lokalu. Konieczne jest do tego złożenie pisemnego wniosku. Nie ma ustalonego wzoru takiego wniosku – musi on opisywać lokal oraz to, czego się domaga wnioskodawca.

Przed przeniesieniem własności niezbędne jest dokonanie:

1) spłaty przypadających na ten lokal części zobowiązań spółdzielni związanych z budową, w tym w szczególności odpowiedniej części zadłużenia kredytowego spółdzielni wraz z odsetkami (to wylicza spółdzielnia po złożeniu wniosku – jeżeli jeszcze są takie zobowiązania);

2) spłaty zadłużenia z tytułu opłat eksploatacyjnych i związanych z utrzymaniem nieruchomości (jeżeli oczywiście takie zadłużenie istnieje).

Przeszkodą w przeniesieniu własności jest nieuregulowany stan prawny nieruchomości, na której jest budynek mieszkalny lub sytuacja, w której spółdzielni nie przysługuje prawo własności lub użytkowania wieczystego gruntu, na którym wybudowano ten budynek. Zwykle nie ma takich problemów – o ich istnieniu spółdzielnia powiadomi po złożeniu wniosku.

Umowę ze spółdzielnią zawiera się przed notariuszem w terminie 6 miesięcy od złożenia wniosku. Do omówionych wyżej kosztów należy więc doliczyć także koszty czynności notarialnych i wpisów w księdze wieczystej. Ponosi je osoba, która chce nabyć prawo własności. Co do tych pierwszych, wynagrodzenie notariusza jest ograniczone i wynosi ustawowo ¼ minimalnego wynagrodzenia za pracę. Do tego dochodzi podatek VAT od tej czynności notarialnej (obecnie 23%) i koszty odpisów, a także opłaty sądowe z zakresu ksiąg wieczystych.

Po sporządzeniu aktu notarialnego, notariusz kieruje odpowiednie wnioski do sądu, nie trzeba tego robić samemu.

Warto zwrócić uwagę, że uzyskanie prawa własności lokalu, może być drogą do stworzenia wspólnoty mieszkaniowej, co może wiązać się z korzyściami dla wszystkich właścicieli.

adw. Artur Piwowarczyk

Umowne zrzeczenie się spadku

Dzisiaj zapraszam do przeczytania wpisu na temat jednej z umów dotyczących spadku. Z zasady, zawieranie umów o spadek po osobie żyjącej skutkuje ich nieważnością. Warto wiedzieć jednak o pewnym wyjątku.

Dopuszczalna prawnie jest umowa, zawarta pomiędzy spadkobiercą ustawowym a przyszłym spadkodawcą, na podstawie której następuje zrzeczenie się dziedziczenia. Z tego postanowienia wynika, że umową objąć można wyłącznie dziedziczenie ustawowe. Skuteczne zawarcie takiej umowy wymaga zachowania formy aktu notarialnego. Jakie są skutki takiej umowy? Zrzekający się dziedziczenia oraz wszyscy jego zstępni, zostają wyłączeni od dziedziczenia tak, jakby nie dożyli otwarcia spadku. Warto jeszcze raz zauważyć, że z zasady – czyli jeżeli umowa nie będzie tego odmiennie regulowała – zrzeczenie się dziedziczenia rozciąga się na wszystkich zstępnych zrzekającego się.

Nasuwa się oczywiste pytanie – w jakim celu zawrzeć taką umowę? Opiszę tutaj dwa przypadki, w których może być to przydatne. Po pierwsze, gdy spadkobierca ustawowy już za życia otrzymał od przyszłego spadkodawcy istotny udział w potencjalnym spadku, np. poprzez darowizny. Z tego względu, uzgodnili oni, że nie będzie uczestniczył w dziedziczeniu, tak aby pozostali spadkobiercy ustawowi także otrzymali słuszną część poprzez spadkobranie. Druga sytuacja, w której może być to przydatne, to sytuacja, w której spadkodawca chciałby przekazać spadek nie swojemu dziecku, ale wnukowi. Syn potencjalnego spadkodawcy nie ma nic przeciwko temu, więc zgadza się na zawarcie umowy (oczywiście przewiduje ona wyraźnie, że tylko zrzekający się będzie wyłączony od dziedziczenia). Gdyby konieczne było sporządzenie testamentu, istnieje ryzyko, że syn będzie chciał zakwestionować w przyszłości testament albo dochodzić należnego mu zachowku. Wobec zawarcia umowy, ryzyka te nie zaistnieją, co może być komfortowe dla przyszłego spadkodawcy.

Warto pamiętać, że do zawarcia tego rodzaju umowy potrzebna jest zgodna wola obu stron, a więc na spadkobiercy ustawowym nie można wymusić jej zawarcia lub żądać tego przed sądem. Trzeba wziąć również pod uwagę, że uchylenie się od skutków takiej umowy może nastąpić poprzez zawarcie nowej umowy między zrzekającym się a tym, po kim dziedziczenia się zrzeczono. Taka umowa również musi być zawarta w formie aktu notarialnego.

adw. Artur Piwowarczyk

Podstawa prawna: art. 1048-1050 KCrze

Co z tym zachowkiem?

Bardzo często w związku z prawem spadkowym, pojawiają się pytania dotyczące zachowku. Wątpliwości dotyczą rozmaitych kwestii, począwszy od tego, kiedy w ogóle zachowek przysługuje i komu. Sporo informacji na ten temat można znaleźć w Internecie, ale nierzadko nie mają one wiele wspólnego z obowiązującymi przepisami. Przyjrzyjmy się zatem w kilku punktach, jak się sprawy mają. Czytaj dalej Co z tym zachowkiem?